Świąteczne menu karmiącej i przyszłej mamy

Ja jem wszystko choć pierwsze 2-3 tyg stosowana lekką dietę. Synek nie wie co to kolki

Ja juz na swiata nie karmilam

mnie to nie dotyczy bo mam cukrzyce więc i tak specjalna dieta

a ja uważam, że akurat świąteczne menu jest bardzo zdrowe, tylko kwestia odpowiedniego przygotowania

Święta dopiero przede mną i karmienie

Niektóre potrawy mama karmiąca może odpuścić, choć tak naprawdę nie musi. Bo nie ma naukowych dowodów na szkodliwość produktów, które mama karmiaca zje i nie ma naukowych dowodów na to, że te pokarmy później szkodzą dziecku. Czyli dziecka później nie musi boleć brzuszek, ale może… Właśnie to jest to “może”. Ale jak kto woli. wiadomo, że np kapusta kiszona z grzybami odpada, bo jest ciężkostrawna dla normalnej osoby, ktora nie karmi dziecka, wiec mamie karmiacej tez moze zaszkodzic

W miare mozliwosci warto odciągnąć mleczko i po problemie

Można jeść wszystko tylko z umiarem

Ja zawsze jadłam wszystko na co miałam ochotę, mój synek nie miał żadnych kolek ani alergii.

ehhhh nawet jak bym chciała coś zjeść będzie ciężko bo mam cukrzycę ciążową i nie wiem czy tak szybko minie po porodzie:(

I tak skubnę wszystkiego. Tradycja musi być zachowana.

jakoś przeżyłam święta i karmienie

Kapusta ,śledzie ,grzyby-to nie potrawy dla karmiącej mamy

Boże co za mity!!! Kapusta - wzdyma ale mame, a nie dziecko, jakim cudem ma to dotrzec do dziecka skoro pokarm jest produkowany z krwi?

Zawsze znajdzie się coś co można zjeść

na spokojnie z głowa i z umiarem mozna próbowac praktycznie wszystkiego

dobrze ze mozna w razie czego odciagnac pokarm :slight_smile:

mlodamamaopowiada też mnie śmieszy, jak mamy przestrzegają restrykcyjnej diety, bo dziecku moze zaszkodzić… a tak naprawdę nikt do tej pory nie udowodnił, że jedzenie, które zjada mama ma jakikolwiek wpływ na dziecko

Ja w czasie karmienia piersią jadłam wszystko.

Dla mnie to była troche męczarnia bo trzeba było sie opanować :wink: