Świąteczne zdjęcia

Ja jestem żywym przykładem. Ja takiego apetytu w ciąży nie miałam jak na początku laktacji. Dopiero wtedy zaczęłam jeść za dwoje, jadłam obiad większy od mojego męża :sweat_smile:

Hahahah to ja jeszcze jak byłam w ciąży to się męża pytałam czy ten materac jest dla niego wygodny bo dla mnie już przestał być :joy:

@Mamusia22 mąż przez pierwszy tydzień gotował i jeszcze miałam do niego pretensje dlaczego nie nakłada po równo, tyko sobie więcej :joy:

Też tak mam , nie wiem gdzie to się wszystko mieści jak już się dobiorę do jedzenia to potrafię zjeść bardzo dużo . Najgorzej, że za słodkie się za dużo biorę . Syn za dużo dostał pod choinkę :rofl::rofl::rofl:

Mam to samo wyjadam zwłaszcza wieczorami slodycze dzieci :joy::joy::joy:

1 polubienie

Jak dobrze wiedzieć, że nie jestem z tym sama :joy: czasami to aż mi głupio :joy: wczoraj byłam na badaniach i wyszłam taka głodna, że jak tylko wsiadłam do samochodu to zjadłam dziecku kinderki :face_with_peeking_eye:

Właśnie dotarła mi paczka od colorland już się nie mogę doczekać odbioru i oglądania tego wszystkiego :heart_eyes::heart_eyes::heart_eyes:

Karmienie piersią to wydatek 500 kcal dziennie. A ten głos jest tak masakryczny że je się wszystko jak leci :crazy_face: .ja też się czuje oszukana, po pierwszej ciąży zaczęłam wracać do wagi dopiero jak przestałam karmić :smile:

Nie też lekarz zapewniał że jak będę karmić piersią to szybko stracę kg w poprzedniej ciąży, i tak jak większość mówi co z tego że dziecko niby ten nagromadzony tłuszcz zjada jak zaraz nasz organizm potrzebuje nagromadzić energi bo dziecko sciągnęło trochę :sweat_smile: i jesteśmy cały czas głodni, teraz od początku syn na mm i waga też już stanęła muszę zacząć coś myśleć nad utratą kg żeby coś się ruszyło​:sweat_smile:

Dołączam do głodomorków laktacyjnych :sweat_smile: bylo strasznie . Oszukiwali z utrata wagi ale no coz :sweat_smile: jak sama sie za siebie nie wzielam to nic samo nie ubywało :sweat_smile:

Ja też jadłam dużo, ale mimo tego chudłam, nie jakieś ogromne ilości, ale chudłam. Waga stanęła, jak tylko przestałam karmić, a wręcz podskoczyła :rofl:

Ja mam mało czasu na przygotowywanie sobie posiłku , to dzięki temu chudłam , a teraz za bardzo ciągnie mnie na to słodkie :melting_face::melting_face::see_no_evil:

Ja co prawda długo nie karmiłam piersią ale też nie zauważyłam żeby waga spadała :joy: trochę zaczęło ubywać jak mnie dopadł stres związany z macierzyństwem, a później zaczęłam go zajadać i hej do przodu +15 :joy::joy:

Ja to tak miałam jak przestałam syna karmić , zaraz doszło +15 do wagi :see_no_evil::sweat_smile:

Ja też jestem taki głodomorek przy tym karmieniu piersią, że chyba to co by chciało zlecieć z wagi to podjeżdża z powrotem bo na co jak na co ale na apetyt to ja narzekać nie mogę :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile:

Glodomorek zawsze , czasem tez pragnienie jak przy kacu laktacyjnym :rofl:
Ja z apetytem tez nie mam problemow :sweat_smile: ale to jednak prawda , ze jak pije sie duzo wody to sie ten wilczy apetyt troche wycisza . A szczegolnie lekko ciepla wode

Ooo to muszę spróbować z tą letnią wodą! :wink::smiley:

Polecam , czesto tez dodaje cytrynki dla smaczku

1 polubienie

Mi po ciąży też została ogromna ochota na słodycze, ale teraz już po prostu nie kupuję :rofl:jak nie ma w domu, to nie ma jak zjeść :rofl:

Też tak teraz mam, ale odkąd mieszkam na wsi o nie mam sklepu pod mieszkaniem, wcześniej jak miałam ochotę na coś słodkiego to brałam psy na szybki spacer do żabki :joy:akurat to była bardzo psiolubna Żabka i zawsze zostały wygłaskane :smiley:

Ooo my za miesiąc się wyprowadzamy na wieś też zero sklepu w pobliżu hahaha