Sylwester 2025 dom, domówka czy impreza?

Adoptuj mnie :face_holding_back_tears: blagam!
Ja mam 3 to bedziemy mieli dyszke .
Jakie masz psiutki ? Jestem troche dziwakiem jesli chodzi o zwierzaki :face_with_peeking_eye: chce i moje serce pragnie kazdego zwierzatka na swiecie

1 polubienie

Pokażesz te merdające szczęścia? Jak ogarniasz tyle łapek? :rofl::smiling_face_with_three_hearts:

Kurczę nie mam zdjęcia wszystkich razem :confused: ale to chihuahua :slight_smile: mamy hodowle i dlatego tyle nas :wink: akurat wczoraj miałam poród suczki i chodzę do tyłu. To większy stres niż jak sama rodziłam :joy: bo jednak inni się o mnie martwią i muszą pomóc urodzić :see_no_evil: a tutaj wszystko zależy od tego czy ogarnę… ale mamy 4 chłopców , także obecnie jest 11 :wink: a przed nami na dniach kolejne 2 porody.

2 polubienia

O matko jedyna :heart: to duzo zdrowka dla psiej mamusi :smiling_face_with_three_hearts: ja mam pomeraniana z temperamentem diabla i opiekuna do dzieci w jednym , shih tzu z tych “zlotych psow” i kundelka rudzielca , ktory szczeka sam do siebie . Jakos w maju marzy mi sie duza wersja mojego pomka czyli szpic wilczy . Dodatkowo chce koze , kury ozdobne i kieeedys lisa :face_with_peeking_eye: no i nie zmiennie co znajde na ulicy to przygarniam w tym ptaki


3 polubienia

Podziwiam za hodowlę, kiedyś z mężem myśleliśmy że super by było mieć hodowlę, ale znając nas za bardzo byśmy się przywiązali do każdego szczeniaka i byśmy ich nie potrafili oddać :joy:

1 polubienie

Ale ekipa :wink: super :smiley:

Ja tez bym nie mogla sie rozstac . Hodowca szpica do tej pory pisze do mnie zapytac co tam u niego slychac . Dodatkowo raz na jakis czas wysylam mu zdjecia

Dziękuję :slight_smile: super wasza ekipa :slight_smile: my tydzień temu mieliśmy kupić węża , ale niestety się nie udało :wink: syn ma autyzm i nadwrażliwość sensoryczną , głaskanie psów daje mu zbyt dużą ilość bodźców. Kocha i szanuje nasze psy , jednak to trochę go przerasta. Węże , jaszczurki bardziej mu psują ze względu na strukturę ciała . Myślimy też nad papugą arą , ale boję się czy nie będzie atakowała psów. Ostatnio chcieliśmy zaadoptować kotka. Przychodził do nas pod dom taki kociak bez oka , ale ostatecznie znalazł się właściciel. Nie wiem czy to dobrze bo kot chodzi większość dnia sam po dworze. W tych mrozach :confused: i jednak to dość niebezpieczne żeby zwierzę samo chodziło. Zdarza się , że przychodzą do nas lisy , więc też mogą zrobić kotu krzywdę.
A takiego domowego lisa to bym się nie odważyła mieć :see_no_evil: taka moja „znajoma” sobie kupiła i dramat. Niby wszystko robi książkowo a w domu ma demolkę. Potrafi ich podrapać a wiadomo , że to dość boli :confused: bo jednak pazurki ma duże

Samo rozstanie się ze szczeniętami nie jest najtrudniejsze. Gorsze było jak np. rok temu odbierałam poród i były 4 martwe maluchy :confused: nie będę pisała szczegółów , ale śni mi się to do dzisiaj , trauma potworna. Myślałam parę lat temu , że hodowla jest łatwiejsza :wink: ale drugi raz bym się nie zdecydowała :wink: jednak jak już zaczęliśmy to żal zrezygnować. No i pieniądze zainwestowaliśmy przeogromne

Trochę bałabym się mieć węża :see_no_evil: znajomy ma hodowlę węży i jaszczurek i zastanawiam się czy jego sąsiedzi się boją i czy w ogóle zdają sobie sprawę z tego co hoduję kolega :joy:
Ale faktycznie dla dziecka z autyzmem gady są super, są spokojne i są lepsze w dotyku. A syn się interesuje wężami? Gdzieś czytałam że dzieci z autyzmem jak znajdą jakiś temat który je interesuje to bardzo zagłębiają się w ten temat

Tak bardzo się wkręcił. My chcemy zwykłą zbożówke , na jakiegoś jadowitego w życiu bym się nie zgodziła :wink: węże zbożowe nie są niebezpieczne , to takie wężowe pierdoły :wink: Syn chciał jeszcze jaszczurkę , ale one wymagają bardzo dużo uwagi i mają specyficzne potrzeby. W zeszłym roku odszedł żółw , który był mojego syna. Zachorował i nie dało się go uratować. Młody tak ciężko to przeżył , że musiał mieć wizytę u psychiatry :confused: także też mieliśmy kilka ciężkich tygodni :confused: i dlatego też boję się kupić mu zwierzaka , on bardzo ciężko przechodzi takie sprawy. A nigdy nie ma się pewności ile pożyje zwierzę.

My kiedyś mieliśmy labladora i jak odszedł to mój tata powiedział, że chciałbym kolejnego pieska ale na pewno to nie może być nic małego bo jak on się na osiedlu z takim maluchem pokaże :sweat_smile: ostatecznie wziął chihuahua a żeby było groźnie nazwał go Killer :sweat_smile:

4 polubienia

Haha słodziak i imie pasuje :rofl:

1 polubienie

Dzieci niestety bardzo przeżywają śmierć zwierzaków :frowning: i dodatkowo czesto uświadamiają sobie że rodzice i dziadkowie też kiedyś umrą . Więc temat robi się jeszcze cięższy. Jeśli obawiasz się o to że zwierzak niedługo umrze to popatrz na szynszyle - one potrafią żyć 15-20 lat k są łatwe w utrzymaniu. Nie potrzebują lamp itp jak gady, chociaż wydaje mi się że węże też bardzo długo żyją, tylko gorzej ze znalezieniem weterynarza który specjalizuje się w wężach

@Wesola95 oadlabym ze śmiechu gdybym usłyszała jak ktoś woła takiego Kilera na spacerze :joy: a ma jakieś fajne wyjściowe ubranka na zimę ? :smiley:


Ja uwielbiam tę rasę i jakoś zawsze mi się marzyły chihuahua. Problem , że uzależniają i chciałoby się więcej. Teraz jak się urodziły to moja pierwsza myśl - oooo Czarnogóry nie mamy , a może zostawimy ? Ale mój mąż od razu powiedział , że oszalałam :wink: bo ile można….z jednej strony prawda , wyjście z Nimi na spacer to już wyzwanie a co dopiero jakby było więcej. Samo wyżywienie to też jednak koszta , weterynarz itd. Już i tak czasem sobie czegoś odmawiam bo psom trzeba kupić :joy::see_no_evil:

5 polubień

@SylwiaMK ze względu na nadwrażliwość sensoryczną chcemy zwierzaka bez futerka i bardziej do obserwacji niż dotykania. Dlatego żółw czy wąż są właśnie takie jakby pasowały synowi. Z żywotnością żółwia też pasuje bo potrafią przeżyć człowieka :wink: tyle , że nam zachorował

Mój syn stracił swojego kumpla buldoga francuskiego ponad rok temu. Nie wiedział ci sie dzieje, czemu jego kolega już nie wróci. Próbowaliśmy tłumaczyć ale mega to przeżył i do teraz o nim mówi, że robił z nim to i to. Jak ja widziałam moje dziecko w takim stanie to nie dawałam rady. Serce rozdarte na pół :pleading_face:

To faktycznie węże idealne, bo szynszyle mimo tego że nie lubią dotykania to jednak mogą przebodzcowac bo potrzebują jednak żeby je wypuścić z klatki żeby sobie trochę pobiegały. Też miałam żółwia w dzieciństwie i też zachorował, bardzo to przeżyłam.

@Efektdomi ja nawet sobie nie wyobrażam że mogłoby coś się naszym buldogom francuskim coś stać i mogłoby już ich z nami nie być. Nawet sobie nie wyobrażam jakbym musiała synkowi w przyszłości wytłumaczyć że piesków już z nami nie będzie

A to nie są te psy, którym oko może wypasć? :face_with_peeking_eye:

Tak, ale … wiesz że buldogom francuskim też może wypaść oko :see_no_evil: tylko akurat u buldogów ryzyko jest głównie przez urazy, bo inne psy mają dłuższy pysk który chroni przez urazem