Sylwester 2025 dom, domówka czy impreza?

…. Dla mnie zawsze traumatyczne było to gdy mieszkaliśmy w bloku na 5 piętrze gdy wchodziłam
Z buldogiem do windy… on oczywiscie zawsze puszczał bąki kiedy wchodził inny czlowiek do
Windy… i weź tu wytłumacz, że to pies :face_with_peeking_eye:

3 polubienia

Ja kiedyś chciałam kota , ale mój mąż się nie zgodził :wink: powiedział , że jeśli już to pies . Więc byłam bardzo szczęśliwa :grin: teraz mamy ten plus , że rano wstajemy , wypuszczam psy a jak chcą to wracają :wink: ze spacerami jest większy problem bo plączą się pod nogami :see_no_evil:

Hahahaha cieszę się że nie miałam takiej sytuacji z moimi dwoma pierdziochami.

@Magdallenka0897 gdyby trzebabylo z nimi wychodzić tylko rano i wieczorem to byłoby idealnie ale czasami w środku nocy też chcą wyjść :see_no_evil: na szczęście teraz mamy ogródek więc wystarczy że otworzę im drzwi to się załatwią i szybko wracają. O normalnych porach wychodzimy z nimi na spacer :smiley:

1 polubienie

Jakie słodziaki :slightly_smiling_face: moja mama dziś do mnie dzwoniła i mówiła że jeszcze dziś ktoś puszczał fajerwerki, wydaje mi się że niektórzy to faktycznie ogłupieli… rozumiem symbolicznie ale nie codziennie…

Jej długo nie wchodziłam w ten wątek. - tu takie słodkie psiaki . @MojeM1 powiedz proszę co to za rasa twojego pieska , zakochałam się :heart_eyes::heart_eyes::heart_eyes::heart_eyes:

1 polubienie

@Maja.zielonka to chihuahua :slight_smile: powiem ci , że kilka lat szukałam takiego psiaka w dokładnie tym kolorze :see_no_evil: rok temu zmarł mój tato , dwa tygodnie później koleżanka wysłała mi zdjęcie i napisała - urodziła się żeby leczyć Twoje rany…. Ja pomyślałam oczywiście , że tak ale już nawet męża nie męczyłam bo byłam pewna , że się nie zgodzi …. A tego samego dnia on mnie pyta dlaczego jeszcze nie wpłaciłam zadatku za małą . Żebym szybko zrobiła przelew bo musi być nasza .

7 polubień

Jest przepiekna .
Ile wazy ? Pytam z ciekawosci , bo one sa takie malusie :smiling_face_with_three_hearts: u mnie sie smieja , ze jakby Denisa ogolic na zero to by zostala z niego chihuahua , ale po gabarytach widac , ze Twoja to zdecydowanie mniejsza kruszynka :heart_eyes:

Ale piękna, poruszająca historia :heart:
Aż mam ciarki, kiedy to czytam. :smiling_face::smiling_face:
Takie zbiegi okoliczności naprawdę czasem wyglądają tak, jakby ktoś „z góry” czuwał jakby Twój tata wiedział, że właśnie tego wsparcia wtedy potrzebowałaś.:smiling_face::smiling_face: piesek jest przesłodki :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears::face_holding_back_tears: mocno wymagające są te pieski ?

Właśnie aż mi się wierzyć nie chciało jak zobaczyłam zdjęcie suni , szukałam jej nawet za granicą . Tyle , że tam ceny kosmos :wink: mój tato zawsze się śmiał , że prędzej on w kosmos wyleci niż ja znajdę te wymarzoną…. I hmmm chyba coś w tym jest. Było mi głupio , czułam wstyd bo cieszyłam się na wieść o psiaku zamiast płakać za tatą…. Oczywiście płakałam wiele tygodni , ale miałam do siebie żal , że potrafię się z czegoś cieszyć. Trochę to dziwne , ale jakoś miałam myślenie , że nie mogę teraz być szczęśliwa.
My mamy obecnie 7 psiaków , 5 suczek i 2 chłopców . Wagę mają różna . Chłopcy mniejsi 2,3 kg a drugi 2.1 kg dziewczyny to różnie od 2,8 do 3,5 kg. Czy są wymagające to raczej nie. Oczywiście muszą się wybiegać , ale spacer + podwórko a do tego moje dzieci je wymęczą :wink: nie są chorowite a wręcz mają świetne zdrowie. Mitem jest szczekliwość i „wredność”. Są towarzyskie i kochają dzieci. Także dużo zależy od tego jak się je wychowa :slight_smile:

1 polubienie

W żałobie bardzo często pojawia się coś takiego jak poczucie winy przy chwilach radości :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears: Ale prawda jest taka, że możliwość odczuwania radości nie zmienia Twojej miłości ani tęsknoty za tatą. Ona po prostu pokazuje, że życie w jakiś sposób próbuje wrócić do równowagi. :face_holding_back_tears::face_holding_back_tears:Piękne jak w ta historię wplata się tata , Wyobrażam sobie, jaka tam jest wesoła energia dzieci, psy, ruch, życie 7 piesków szok :smiling_face: to już jest coś :smiling_face:

1 polubienie

Dziękuję ci za te słowa :heart: miło to słyszeć bo czasem mam właśnie taki żal do siebie . Teraz jest ciężko bo akurat mieliśmy rocznicę śmierci taty…. Jesteś bardzo empatyczną osobą :smiling_face: a u nas faktycznie bywa bardzo wesoło :wink: często jestem zmęczona , ale jakby nie te domowe wariatkowo to naprawdę bym dostała na głowę :see_no_evil:

2 polubienia

Na jedno to dobrze w sumie że zimne ognie odpalane na dworze a nie w domu , bo zawsze jak się spalają w calym domu tak śmierdzi strasznie i nadymione :see_no_evil:
A co do pieska taki słodziak :smiling_face_with_three_hearts: ale super :smiling_face_with_three_hearts:

Hahah najgorzej!!! To coś takiego jak jesteś w publicznej toalecie i wchodzisz patrzysz że poprzednia osoba zostawiła okropny syf po sobie więc wychodzisz i widzisz że wchodzi tam inna babeczka którą mijasz i ona pomyśli, że to Ty jesteś taka paskuda :sweat_smile:

1 polubienie

W rodzinnym domu za dziecka co święta zimne ognie były po wigilii, taka tradycja i tez nieraz czy to w bialym świątecznym obrusie były dziurki czy w gumilicie , myślę że skład się nie zmienil. Teraz zimne ognie na polu puszczam corce, nie w domu bo też od tego jest zapach na ja go nie lubię w domu :wink:

@Patrycjaw25 teraz już mam nauczkę i będę odpalała je tylko na dworze

Nie wierzyłam w pierdzące psy, póki kuzynka nie odwiedziła nas ze swoją buldożką :laughing: przeżyłam szok. U nas od zawsze są kundelki i takie akcje się nie zdarzały, ale ta jej suczka za każdym razem jak podskoczyła, wyciągnęła przednie łapy i stała na tylnich to waliła takiego bąka że masakra :sweat_smile: Jeszcze ma jakieś problemy jelitowo żołądkowe i jest wegetarianką. Pies wege? To już było dla mnie za dużo :smiley:
@MojeM1 śliczne to Wasze maleństwo :heart: to był znak od taty, że pojawi się na ziemi ktoś za niego kto będzie nad Tobą czuwać i Cię kochać :pleading_face:

1 polubienie

Hahah to ja pamiętam taką sytuację jesteśmy u szwagra w domu siedzimy przy stole a tu nagle zaleciało takim smrodem patrzę na męża myślę puścił bąka on patrzy na mnie :rofl: ja mówię po cichu “bąka puściłeś?:rofl:” a on nie to nie on :rofl: no nic myślę spoko szwagra dom każdemu się zdarza. I nagle szwagier krzykną że jego pies bąka znowu puścił albo się zesrał gdzieś bo ma problemy cały dzień z kupą :rofl::see_no_evil:

To moje mają alergię na wszystko i są na karmie z insektów, a wcześniej miały karmę na bazie kurzych piór :joy: i oczywiście takie karmy są o wiele droższe :see_no_evil:
Dla mnie takie wymyślne karmy są już normalne ale dużo osób się dziwi czym karmie psy, no ale tak to już jest z pieskami które mają wrażliwe żołądki i alergie na wszystko

Że z czego? Z kurzych piór? :laughing: No nie wierzę w to co czytam :laughing: kuzynka, mówi że ta jej buldożka je karmę z kangura, ale z góry założyłam że sobie jaja ze mnie robi i nie brałam tego na poważnie, ale może faktycznie to prawda. Nawet nie sprawdzałam czy taka karma w ogóle jest :sweat_smile:

Tak tak są takie karmy, mówiła całkiem serio :joy: oprócz wymyślnej karmy moje psiaki mają jeszcze schodki na kanapę co też może zdziwić :joy:

1 polubienie