Ja się nie szczepiłam
Ja się nie szczepiłam na RSV
Nie szczepiłam się na nic w ciąży, ani w pierwszej ani w drugiej
Ja planuję się zaszczepić i na rsv i na krztusiec. Rodzę w grudniu. Pracuje w aptece i w okresie zimowym tyle dzieci przechodzi rsv i jest konieczna hospitalizacja to chce zabezpieczyć dziecko przed tym. A krztusiec niestety wraca bo dużo osób nie szczepi dzieci ![]()
Ja osobiście znam 2 dzieci, które były hospitalizowane z powodu RSV. A jak już jest starszak w domu to łatwiej takie malenstwo zarazic
A to szczepienie nie jest już bezpłatne? Gdybym miała możliwość to bym się zaszczepiła w ciąży, z jednym i z drugim synkiem leżałam w szpitalu na RSV jak mieli po 4 miesiące i jak myślę sobie że gdybym się zaszczepiła to mogliby to przejść łagodniej to nie wahałabym się
Nie jest to zgodne z prawdą. Szczepionki dzieli się na żywe i zabite. W ciąży zakazane jest stosowanie szczepionek żywych, można stosować jedynie szczepionki zawierające unieszkodliwione, martwe patogeny.
Po którym szczepieniu wystąpił ciężki NOP i jak się on objawiał?
Mam takie samo podejście. Razem z mężem pracujemy w szpitalu, więc chociaż w jakimś stopniu mogę zabezpieczyć syna przed krztuscem i rsv dzięki szczepieniom.
Oczywiście, ale nadal szczepionki powstają z żywych organizmów, patogenów. Różnica jest taka, że przy szczepionce żywej te patogeny pozostają żywe, jak np w przypadku szczepienia na rotawirusy, a przy tej martwej są zabijane i tu np szczepienie na krztusiec. Chodzi o samą różnice, że szczepionki powstają z żywych organizmów, patogenów, bakterii, a leki są tworzone z substancji syntetycznych.
Masz rację szczepionki powstają z patogenów (żywych lub martwych), by pobudzić odporność, a leki to zwykle syntetyczne substancje, które zwalczają objawy lub przyczyny choroby.
szczepienia zazwyczaj moje dzieci źle znosiły, dlatego jak na horyzoncie temat szczepienia to, aż mi jest gorzej.
U mnie najgorzej było po Bexero na Meningokoki, ale ja się bardzo boje Nopow.
Ja się szczepiłam na rsv i krztusiec choć rodziłam w marcu. Miałam stracha po córce koleżanki która mimo że urodzona w lipcu to zaraziła się rsv 2 tyg po porodzie od syna ich przyjaciółki (niby był zdrowy ale miał jakiś kaszel u nich i kilka dni później okazało się że był chory ) mała trafiła do szpitala na kolejne 2 tyg spadła jej waga i do tej pory ma problemy z nią
Historie jak ta Twojej koleżanki pokazują, że wirusy potrafią być podstępne, nawet latem. Zdrowie malucha najważniejsze!
No tak, wirusy nie mają swojej ulubionej pory, atakują niestety cały rok
Kiedyś te wirusy też nie były takie zmutowane i przebiegłe, więc ja nie dziwię się że teraz jest dużo więcej szczepień, bo przebieg tych chorób bywa szalony
Masz rację, wirusy się zmieniają i robią się coraz bardziej podstępne
Właśnie ostatnio znajomi którzy są w ciąży byli i rozmawialiśmy że nie dbano tak o sterylność, szczepienia dla kobiet w ciąży, szczepienia dla dzieci że też były przedszkola żłobki a tak dzieci nie chorowały. Ale doszli do tego samego wniosku że te wirusy się tak mutują że ciężko za tym nadążyć, my jako społeczeństwo też coraz mniej odporni jesteśmy, na wszystko antybiotyki nam dają i są efekty niestety…
Ja również bym się nie szczepiła jakoś boję się w ogóle szczepionek.