Szczepionki skojarzone

w necie nie jeden film z pustymi salami pokazali, ale najlepszy przykład mam na swoim podwórku, moj szpital odkad stał się covidwy świeci pustką, a byłby w stanie obsłużyć 120 pacjentów bo tyloma łóżkami dysponuja, a że pracują w nim bliskie mi osoby to wiem że bzdur nie opowiadają. Natomiast chociażby z dziećmi na najbliższa izbę przyjęć mamy 60 km, na porodówke ponad 30, a nasz szpital stoi pusty. To nie jest przesada. Moja mama pracuje w szpitalu w miescie wojewódzkim i tam moze i jest więcej pacjentów niż np jesienią, ale też nie tak żeby nie bylo gdzie palca wcisnąć. Po prostu ludzie nie maja jak sie do tych szpitali dostać, zabiegów planowych nie ma, trzymają wolne łóżka na covid, bo z tego są pieniądze, za pacjenta z udarem tyle nie dostaną co za puste łóżko przeznaczone na pacjenta covidowego. Jesli Twoi znajomi Ci o tym nie mowią, to znaczy że chyba nie do konca szczerzy sa ;) 

Ewe nie zgodzę się właśnie szpitale na siłę czasami klada z lekkimi objawami bo za każdą osobę z covid kasę dostają  

Jedyny filmik to widzialam w sieci z narodowego gdzie faktycznie było pusto. Ale to jest w ogóle osoby temat z tym wymyslem. 

Nie chcę się wykłócać, może to zalezy od części Polski w której żyjemy. 

Ja słyszałam że marne stawki za pacjentów covidowych placą szpitalom. Co do obłożenia może zależy od regionu bo ja słyszałam że pusto raczej nie jest. 

Figa trudno powiedzieć czemu taki filmik trafił do sieci 

Aneczka któryś z pracowników nagrał dla mediów. 

możliwe że zalezy od regionu, ja się jedynie mogę wypowiedzieć na temat dolnego śląska i opolszczyzny bo tutaj że tak powiem mam info z pierwszej ręki i np. we wrocławiu ma być za chwilę juz tylko jeden szpital z oddziałami covidowymi na ul. Rakietowej, innej szpitale zamykają własnie oddziały covidowe i przywracaja normalną działalność, bo nie ma na tyle pacjentów z covid zeby trzymać te miejsca. Choć podobno na górnym śląsku plaga... także nie wiem od czego to zalezy, ale cieszę się że w moich okolicach wraca normalność a nie żadza pieniądza i wreszcie zaczną leczyć gro innych schorzeń a nie żyć tylko covidem

możliwe że też zalezy to od polityki danej placówki - jedne szpitale chcą jak najszybciej wracać do normalności i przywrócić przyjmowanie pacjentów planowych etc. a inne ze względu na dodatki chca jak najdłużej ciągnąć sytuację covidową i kładą nawet pacjentów z niewielkimi objawami. Ale z tego co słyszałam to powoli ukracane są te dodatki i dopłaty covidowe, więc moze to też będzie jakimś rozwiązaniem i łatwiej w końcu będzie dostać się do lekarza czy na długo oczekiwany zabieg 

Większość szpitali chce wrócić do normalności żeby nrmalnie dostawać pieniądze za zabiegi bo covid mocno nadszarpnął je finansowo. Każdy szpital jak firma - swój budżet, przychody i musi jakoś egzystować a plonawane zabiegi to jedna z najbardziej dochodowych działek z NFZ.

Kosiaszka to wiadomo że każdy chce już normalnie funkcjonować bo ile tak można. Ale zawsze te szpitale były jakoś zapelnione

były bo i ludzie chętniej się do nich zgłaszali, teraz jednak więcej strachu, brak odwiedzin, obawa o opiekę, kadrę, przekazywanie informacji... moj dziadek powinien miec zrobiony zabieg, ale się wycofał z tego, bo się boi, że sie tam zarazi i juz do domu nie wróci... i podejrzewam że to jeszcze trochę potrwa zanim społeczeństwo tez zaufa i zobaczy, że faktycznie szpitale wróciły do normalności i nie ma zagrożen. Tak samo część będzie czekac na odmrożenie odwiedzin itd 

Ja osobiście znam przypadki złego zareagowania na szczepionkę skojarzeniowa 5w1 i skutki uboczne później. Ja będę szczepić pojedynczo . Ale każdy może mieć swoje zdanie i każdy organizm jest inny i inaczej zareaguje.Dużo zależy też od tego żeby dziecko było w pełni zdrowe do szczepienia znam przypadek gdzie lekarka szczepila przy katarku i dziecko jest teraz autysta bo się w mózgu piprzestawialo. Tak że pamiętajcie nigdy się nie godzcie  na szczepienie nawet jak dziecko ma prawie koniec katarku.

Nati dokładnie dziecko musi być zdrowe żeby zaszczepić. Choć powiem Ci że z katarem to różnie. Bo my szczepiliśmy jak miała katar. Ale ten katar wynikał tylko z ząbkowania. Bo akurat lekarka skierowała nas na badania i wyszło że ma idealne nie ma infekcji więc na drugi dzień zaszczepili 

Aneczka robiłaś crp z palca przed szczepieniem ?

my raz przed szczepieniem robiliśmy crp bo też własnie miał katar ale podejrzewaliśmy ze alergiczny i też zadna infekcja nie wyszła. 

Co do szczepień pojedynczych ... to nie do konca tak to wyglada... przy 5w1 czy 6w1 dziecko jest kłote raz i ma podawana małą dawkę, natomiast szczepiąc tymi na nfz pojedynczymy to jest kilka kłóc i kilka iniekcji na jednej wizycie. Ostatnio rozmawiałam z kuzynką która szczepiła tymi na nfz, mowila ze na jednej wizycie były wkłócia w obie rączki i to chyba nawet w jedną dwa razy i obie nóżki .. więc jak dla mnie meksyk. 

Nati nie obraz się ale autyzm ze szczepieniami ma tyle wspólnego co nic. Polecam poczytać trochę w temacie zaburzeń psychiatrycznych u dzieci. I już dawno okazało się że ten człowiek, który opublioeal pracę stanowiącą o tym, że jest związek szczepienia z autyzmem sfałszował wyniki badań. I Lancet przepraszał za to. 

Kosiaszka nie z żyły było pobierane 

Moja pierwsza 6w1 a syn 5w1. Czemu nie wiem w sumie droga dedukcji i rozmowy z lekarAmi takie decyzję podjęliśmy. Im więcej czytałam tym bardziej głupia łam 

To chyba zależy bo my z palca miałyśmy.

Kosiaszka zależy od laboratorium często i od osoby pobierającej. Bo nie każda z żyły też chce.