Trudny przebieg ciąży a kolejne starania o dziecko

Niestety jeśli od małego dziecko jest trzymane pod kloszem to później takie są skutki. Też znam takie dzueci

Są też pewnie takie dzieci które z natury są wstydliwe. Moje to chce bardzo do innych dzieci, bardzo lubi ale najbardziej ciągnie do starszych dzieci, nie wyróżnia się w sumie tylko gada po swojemu i inne dzieci jej nie rozumieją. 

 

Jeśli chodzi o otyłość... Nie oznacza ona bezpłodności... Problemem jest kiedy otyłość jest oznaką choroby, czyli kobiety które np mają policystyczne jajniki mają problem zajść w ciążę... 

Jest masa koleżanek które są chude a mają problem zajść w ciążę... a wiele kobiet otyłych normalnie bez problemu zachodzą.

Ja sama wiele lat starałam się zajść w ciążę, wcale nie schudłam tylko odpuściłam, mieliśmy iść na badania w związku z bezpłodnością ale się nagle udało. 

Wiadomo że lepiej być chudym, ale otyłość nie jest wyznacznikiem bezpłodności.

Moja koleżanka cały czas powtarzała że nie mogę zajść w ciążę bo jestem gruba... Jestem astmatykiem bo jestem gruba, mam alergię bo jestem gruba... Ludzie poszaleli z takimi opiniami wyssanymi z palca...

Każde albo prawie dziecko ma etap wstydzenia się. Moja chrzsniaczka miała taki etap że nawet mnie się wstydziła ale minęło jej. A w przedszkolu ładnie się zaaklimatyzowała i teraz brakuje jej właśnie chodzenia do przedszkola

Wiem, ale w tym przypadku który ja znam to ten etap trwa już za długo moim zdaniem 

Na pewno drugi raz nie popełnię takich błędów i nie zamknę się z niemowlakiem na pierwsze pół roku w domu. 

U nas akurat tak się złożyło, że syn nie pójdzie do żłobka, na początku przeżywałam to mocno, zależało mi na kontakcie z rowieśnikami, ale teraz uważam że dobrze się stało. 

Też mi się wydaje że w pewnym momencie dziecko ma taki etap kiedy się wstydzi . Mój syn taki właśnie jest wstydliwy . Czasem nie przechodzi ale to mi się wydaje że dziecko jest po

porostu wstydliwe z natury . 

Aga ja też chciałam oddać do żłobka ale się nie dostał bo u nas jeden żłobek na dodatek prywatny , później zwolniły się miejsca ale pojawil się koronawirus i zrezygnowałam nie żałuję , siedzimy trochę czasu więcej razem. A kontakt ma z dziećmi codziennie na placu zabaw 

Pierwsza ciaze znosiłam bardzo ciężko, od początku na lekach na podtrzymanie, od 3 mca obowiązkowe leżenie, szpital i tak do 9 mca, mdłości i wymioty przez cała ciaze, zwracała nawet tuż przed porodem. W trakcie ciszt wyszły problemy z woreczkiem zolciowym, ktory musiał zostac usunięty operacyjnie 6 tygodni po porodzie. Myślałam, ze nigdy nie zdecyduje się na drugie dziecko, a jednak po 6 latach przyszedł taki moment. Mimo ze jest podobnie jak w pierwszej ciazy to cieszę się ogromnie i po tych wszystkich przejściach, teraz jest mi łatwiej znosić te „niegodnosci” Wszystko zależy od nastawienia 

Każde dziecko może się wstydzić krótka chwilę, później jest tak zaaferowane zabawa że zaraz przestaje (długość oswojenia zależy od dziecka). Ja znam taki przypadek że dziecko moglo siedzieć 3 h albo dłużej i dalej ani słowa nie wypowiedziało ani nie odpowiedziało na zadane pytanie itd. 

Natinka no mi tez chodzi o coś takiego wlansie. Bo to już po prostu nie jest naturalne moim zdaniem 

Ja od razu wiedziałam że nie puszczę do żłobka chciałam.dluzej posiedzieć z córeczką. A kontakt z innymi dziećmi ma na placu zabaw, to z sąsiadki synkami albo z siostry córeczkami 

Tak bardzo chciałam oddac dziecko do żłobka i iść do pracy, 24 na 24 sama z dzieckiem to mi nie służy, chodzę zmęczona i poirytowana. Nie było miejsc nawet w prywatnych, później się odnalazło miejsce w prywatnym i praca, ale korona zawitał do kraju... I benc... Niby nie żałuję, to nasz czas ale są chwilę gdzie naprawdę już sobie nie daje rady.

Kontrolajakości a przypomnij Ty masz jedno dziecko?

u nas syn poszedł do żłobka jako roczniak, musiałam wracac do pracy bo wiadomo, kredyt itd. Ale nie żałujemy, mimo ze odchorowal swoje i było ciężko, to jest świetnie rozwiniętym dzieckiem, zużytym z rówieśnikami, nie ma problemow z nawiązywaniem znajomosci, jest bardzo zaradny i samodzielny, w wieku 5 lat zostaje na noc u kolegów bądź oni nocują u nas. Wiec z perspektywy czasu uważany ze bylo warto i nie taki diabeł straszny. Choć teraz przy drugim zastanawiam się nad choćby krótkim wychowawczym po zakończeniu macierzyńskiego, bo to już pewnie nasze ostatnie dzieciątko wiec chciałabym się dluzej nacieszyć tym czasem

Ja pierwszej ciąży nie wspominam zbyt dobrze, ale po 4 latach świadomie z mężem zdecydowaliśmy się na drugie dziecko i czułam jakoś że jestem gotowa na wszystkie konsekwencje jakie mnie mogą czekać. Staraliśmy się jakoś pół roku, brałam kwas foliowy i korzystałam z takiego żelu concieve plus wspomagającego zapłodnienie i udało się zajść. Szcześliwie druga ciąża była właściwie lekka, także nie warto martwić się czasem na zapas :) 

My mamy 2 i myślimy nad kolejnym... każda ciaza jest inna może tym razem będziesz miała lzej

U nas pierwsza ciąża przebiegała bez problemów i od razu zaszłam w ciążę. Teraz jakoś sama nie wiem czy więcej obowiązków i nie mogę zajść 

MiśkaPyśka czasem im bardziej się chce tym bardziej nie wychodzi 

Dokładnie. Ten stres wynikający chęci jeszcze bardziej blokuję w psychice i utrudnia zajscie w ciążę 

Najpierw  musi  glowa odpuścić bo czesto problem tam siedzi;)

My również o syna z mężem troche sie staralismy Jestem po kilku przejściach ciąża też nie należała do najłatwiejszych powoli zaczynamy zastanawiać się nad tym aby starać się o kolejne dziecko Natomiast teraz przy drugim już powiem szczerze że nie ma aż takiego parcia jak przy pierwszym I z jednej strony byśmy chcieli zaczynamy się powoli do tego przygotowywać rozmyślac rozważac tą opcję natomiast z drugiej strony jest nie tylestrach jak ja osobiście trochę to odciągam w czasie bo jak pomyślę o tych wszystkich przejściach wtedy to najzwyczajniej w świecie nie chce mi się tego powtarzać A charakter mam taki że jakoś nie potrafię się nastawić z góry na taką opcję że będzie super rewelacyjnie od samego początku do końca wszystko Pójdzie gładko No nie no niestety nie jestem osobą trzeźwo myślącą i jakoś tak wolę nastawić się na tą gorszą opcję Zdaję sobie sprawę z tego że mogą być trudności i później w ciąży jakieś tam te komplikacje wolę miło się zaskoczyć tym że nagle będzie super niż później stresować się niepotrzebnie że mnie tak to miało być