Upał i praca w trakcie ciazy

Niby tak, ale z drugiej strony jeśli nie ma konieczności, to uważam ze uczciwie jest chociaż te 2-3 mce przepracować, przekazać wszystkie swoje sprawy itd a nie znikać z dnia na dzień na dwa lata ;) ja bynajmniej lubię swoją prace i szanuje, dlatego ciężko było mi się z nia rozstać na tak długo 

Ewe ja też lubiłam swoją pracę. Niestety nie dałabym rady siedzieć 8h dziennie. Z różnych względów poszłam ma zwolnienie.

W pierwszej bezproblemowej ciąży pracowałam do 8 miesiąca, teraz w drugiej mimo wszelkich przeciwności do 7 i pewnie jakby nie moje problemy z anemią, że mi słabo i mam stany omdlenia to nadal bym chodziła. Lubię to co robię ale z drugiej storny pracoholikiem nie jestem, więc kosztem zdrowia nic na siłę robić nie będę.

wiadomo, kwestia bardzo indywidualna, aczkolwiek sporo znajomych szło na l4 od pierwszej wizyty u lekarza, bo do pracy nie dadzą rady, ale po mieście biegać i w góry wyjeżdżac etc to juz tak :) także no różnie bywa. Ja do pracy chcę wrócic więc dla mnie ważne było dopięcie wszystkich spraw i zostawienie miłego wrazenia "porządku" ;)

Niektórzy to już zaraz po pierwszej wizycie u ginekologa biorą zwolnienie.. Tylko na to czekają. Ja rozumiem jak ktoś ma wskazania konkretne itp ale jak się nic nie dzieje i się dobrze czuje to no iść na zwolnienie przed 8tygosniem to moim zdaniem przesada.. 

Figa każdy inaczej do tego podchodzi i wszystko zależy od rodzaju wykonywanej pracy

niby nie mam ciężkiej, fizcyznej pracy, ale byłam bardzo zmęczona. Na L4 przeszłam około 5-6 miesiąca, chyba bym musiała teraz dokładnie liczyć :) pamiętam, że czasem płakałam bo byłam tak skrajnie zmęczona i właśnie wtedy okazało się, że muszę już leżeć. Żałuję, że pracowałam tak długo. Powiem Wam, że nie tylko praca jest męcząca, ale do tego dochodzą wizyty lekarskie, u mnie były częste, wybranie się do laboratorium, do którego jeździłam dość daleko bo około 40 km w jedną stronę - oczywiście ja jeździłam samochodem, potem fajnie na jakieś zakupy wejść, więc tak na prawdę miałam jeszcze intensywniejszy tryb życia przez to, musisz być w tych wszystkich miejscach o danej godzinie - dodatkowo stres związany z pierwszą ciążą. Proponuję odpuścić pracę i odpcoząć - wziąć to wszystko na spokojnie 

Ja uważam, że każdy niech robi jak chce. Często postrzegamy innych ludzi pod względem swojej osoby. Bo ja pracowałam, to... Z mojej perspektywy to jak nie ma przecwskazań, praca jest nie obciążająca to można pracować. Ja sama w oby ciążach pracowałam do końca praktycznie, bo chciałam. Dobrze się czułam, nie miałam żadnych trudności i problemów. Jednak jestem w stanie zrozumieć, że jak ktoś ma wymagjącą pracę, w ciązy cierpni na nudności czy bezsennść, to nie będzie to praca wydajna w 100%! 

 

Jednak jako osoba, która też rekrutuje i która zawsze wierzy w siłę kobiet. Zanzaczam, że bardzo duża przerwa w pracy (9 miesięcy L4 + rok zwolnienia+zaległy urlop) często utrudnia powrót do pracy. I mówiąc otwarcie, trochę wypada się z obiegu. Bo jednak przez 2 latat w niektórych branżach to bardzo duża przerwa. Więc to wszystko zależy od tego jakie masz plany w życiu i jak chcesz żeby wyglądało Twoje życie. 

Ja oczywiście nie neguje uzasadnionych L4, ale musicie przyznać że też znacie takie dziewczyny co tylko czekają żeby do pracy nie chodzić już po dodatnim teście ciazowym.. 

Ja poszłam w 4 miesiącu ciąży na.l4...robię w handlu i niestety nie chciałam się przedzwigac.

Ja poszłam w 3 miesiącu bo ciągle wymiotowałam a w gastronomii tak pracować się nie dało 

W gastronomi to na pewno, tyle zapachów. A na jakim pracujesz stanowisku aneczka? Masz ciężko? 

Anulka ja pracowałam jako kelnerka w Hotelu. Więc różnie bywało nocki zmiany do późna, dwiganie czasem kegów piwa. Przyjmowanie dostaw z napojami, piwami itp. wszystko zależało z kim byłam.na zmianie no jak z kolegą to on to robił. A tak na kogo padnie że tak powiem. Ale ja od maja 2018 roku siedzę w domu. Najpierw zaszlam w ciążę z córeczką a że wymiotowałam to lekarz mi L4 wystawił, potem urodziłam to rok macierzyńskiego z rodzicielskim, potem wzięłam wychowawczy na rok. A teraz skończył mi się wychowawczy ale jestem w ciąży więc przeszłam juz na L4 i dalej siedzę w domu 

No to super, trzeba korzystać jak można. Nie ma co się przemęczać i chodzić na siłę jeśli ktoś się źle czuje. Gratulacje a na kiedy masz termin? 

Anulka dziękuję. Termin mam na 23 maja

Ja tak jak Aneczkaa pracuję  w gastro i nieraz w weekendy jest naprawdę ciężko. Ja poszłam na zwolnienie po 4 tygodniach jak tylko się dowiedziałam że jestem w ciąży. 

Zgadzam się z Oliwią, że czasami taka długa przerwa sprawia, że w niektórych branżach wypada się z obiegu. Ja tak długo pracowałam bo po pierwsze lubię to co robię a po drugie właśnie chciałam być na bieżąco ze wszystkimi zmianami. Przepisy tak szybko się zmieniają a jeszcze teraz to już wogóle i trzeba być na bieżąco nie tylko z teorią ale też w praktyce.

Kurczę Aneczka jeszcze pewnie cały dzień na nogach.. Słabo. 

Figa zazwyczaj nasza zmiana wyglądała w tygodniu 6-14 albo 14-22.30 ale wiadomo jak to popłudniowa zmiana do ostatniego gościa więc czasami i do 24 się siedziało. Ranna zmiana zależało czy były jakieś duże grupy żeby wydać obiad jak tak to też dłużej się zostawało. A weekend wiadomo impreza to od południa do końca

W gastronomii raczej ciężko, musisz się nachodzić, nosić jedzenie nawet jak Ci nie dobrze. 

U Nas kelnerki przed pandemia pracowały po 9 h  teraz chyba mniej bo się jakoś dzielom. I teraz to raczej nie tak źle bo tylko wynosy i odbieranie telefonów