Witamy Maluszki - przełom 2025/2026

Kupka za kupką :rofl: po kolei do cycka albo jak królestwo zaspane to butelka, zostało mi mało czasu na sen dla siebie ale te hormony ładują mamę inaczej :grin: wolą spać w dzień bo teraz to muszę ich sama wybudzać

1 polubienie

Korzystaj i śpij razem z nimi 🫶🏻

No można tylko pozazdrościć , na początku też się tak super czułaś ?

Taak :grinning: jedyne co mi dokuczalo to ból pleców jak siedziałam w pracy bite 8h przy kompie no i na początku też miałam jakiegoś małego krwiaczka, ale na całe szczęście się szybko wchłonął :grinning: prócz tego czułam i czuję się mega dobrze, czasem tylko przy mężu muszę coś poudawać, że np nie mogę myć okien bo ja tu dziecko produkuje i to jest intensywny wysiłek :grinning::hugs:

2 polubienia

Ooooooo wowo podwójne gratulacje !

1 polubienie

Ooo to jest bardzo dobra strategia! Też czasami przy mężu ją wykorzystuję :rofl::see_no_evil:

I jeszcze masz czas zajrzeć do nas na forum to jest dopiero power! :grin: ale to prawda z tymi hormonami po porodzie, nie wiem jak to działa ale ja przez pierwsze dni żyłam taką adrenaliną że spałam w ciągu całej doby czasem łącznie ze 3 godziny i byłam zadowolona i pełna energii :grinning:

1 polubienie

A co to był za krwiak? Ja właśnie też nie mogę długo siedzieć bo zaraz mnie kręgosłup boli i kolke dostaje

Krwiak podkosmówkowy, małych wymiarów ale no był i gin mówiła, że się powinien wchłonąć tylko żebym się oszczędzała :grinning: no ale ja jak to ja już najgorsze scenariusze i czytałam o tym milion informacji w internecie, oczywiście zrezygnowałam już nawet ze spacerów, tydzień w domu siedziałam mąż mi usługiwał i tydzień później na kontroli okazało się, że się ładnie wchłonął :grinning: także kamień z serca, ale no takie moje panikarstwo nie pomaga w byciu w ciąży :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye: bo jakieś drobne odchylenie coś i ja od razu analizuje, sprawdzam, czytam i sie niepotrzebnie nakręcam :woman_facepalming:

Cudowne cukiereczki no takie po prostu do schrupania :smiling_face_with_three_hearts:
Pewnie , ze silny chlopak ! Napewno po mamusi :grin:

1 polubienie

Słodkie maleństwa :heart_eyes: Super, że Maksiu już do Was dołączył :slight_smile: i to już pewne że nie wyjdziecie na święta? Najpierw trzeba zakończyć antybiotyk u Maksia?

Niby identyczne dzieciaczki ale od razu widać która dziewczynka. Chłop śpi i ma wywalone na wszystko a kobita jednak patrzy co się dzieje i rękę ma w gotowości :rofl::rofl: taki żarcik hihi. Dużo zdrówka dla maksia :smiling_face_with_three_hearts::smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

@Mamaprzygod gratulacje! Piękne dzieciaki! Oj pamiętam jak mój syn się urodził, a już ma miesiąc🫣

Moja córka miała mieć wagę 3800 urodziła się 3260
Natomiast syn powiedzieli że 3700-3800 o miał 3830. Także w drugim się nie pomylili za dużo. Ale przez ostatnie dwa tygodnie tak ładnie przybrał.

1 polubienie

Moja mala urodzila sie z wrodzonym zapaleniem pluc … antybiotykoterapia trwala 10 dni :frowning: cale szczescie juz wszystko dobrze , ale przez pierwsze 2 doby rowniez nie byla przy mnie i przysiegam na wszystko.to byly najgorsze 2 noce w moim zyciu

Jej skąd to się wzięło , cieplutko w brzuchu a zapalenie płuc , ciekawe… :thinking: pierwszy raz takie coś słyszałam

Zachlystowe zapalenie pluc , polozna mi powiedziala , ze noworodki nie sa przeziębione tylko zawsze to zapalenie pluc i faktycznie mala miala zmiany na pluckach …
A co do przyczyny to w trakcie porodu zachlysnela sie wodami plodowymi (tak mi powiedziano) i miala problemy z pierwszym oddechem .

Wyobrażam sobie co czułaś :broken_heart: Jak na drugi dzień przyszli i powiedzieli że Maksiu wraca do nas to od razu łzy szczęścia poleciały. Nie wiem jak bym to zniosła gdyby dalej tam leżał… A dziewczyna co rodziła dzień przede mną też ma córeczkę z zapaleniem płuc tak jak Twoja miała :frowning:
@Kikip tak antybiotyk musi dostać dożylnie 7 dni z tego co mi mówiono. Dziś zapytałam lekarza o to co mu dolega i w sumie to powiedział że wygląda jak Nic ? Ale infekcja wyszła to podali. Wszystkie badania wychodzą im obu dobrze :smiling_face_with_three_hearts:

1 polubienie

My chodzilismy do malej na zmiane , odrazu jak ją zabrali to maz poleciał za nią (ja nie mogalm jeszcze wstac . 2 godzony musialam lezec), ale strasznie przezywal , gdy pojechal do domu w przedostatni dzien naszego pobytu w szpitalu zeby wziac wiecej zapasow (bo wtedy nie wiedzielismy , ze to bedzie przedostatni dzien ) to moja mama mowila , ze strasznie plakal ,nigdy mi nie powiedzial co dokladnie widzial ale wiem , ze lepiej by bylo gdyby nie musialbyc swiadkiem tego wszytskiego . Mi powiedziano , ze antybiotyk w naszym przypadku to minimum 7 dni a max 10 .
Cudownie , ze Maksiu juz jest z wami i Misią :heart:

1 polubienie

Ale to myślę, że każda z nas tak ma, ale super , że się wchłonął i może właśnie ten odpoczynek dużo pomógł więc super , że miałaś męża przy sobie :blush:


Maciuś z 5 grudnia :heart:

12 polubień