Witamy Maluszki - przełom 2025/2026

Mi starsza tak rozwaliła klamkę.

Jak zamkniesz to od zewnątrz nie otworzyć ta zapadka nie działa więc mój mąż szczęśliwy bo mu starsza nie przeszkadza w godzinnym posiedzeniu na kiblu

Taaakie prawdziwe , jeszcze niedawno do męża o tym mówiłam aż zrobiłam screna i mu wysyłam :crazy_face::laughing:

1 polubienie

U mnie jeszcze kładą się na podlodze i patrzą przez te dziurki w drzwiach na dole​:rofl::rofl:

3 polubienia

U nas też tak jest że jak idziemy do kibla to zaraz jest pikanie i próba dostania do środka i trzeba wpuścić :sweat_smile:

Hahaa dobre :rofl::rofl:
u nas są wycięte więc tylko ww palec wsunie :rofl::rofl:

To u mnie tak samo , tylko paluszki przez szparki było widać :crazy_face:

Najlepsze mnie bawi jak mój synek malutki płacze bo mama w łazience i kładzie się i widzę jego oczko w tym kułeczku🤣

Albo paluszki. Mój kładą w ten otwór w łazience paluszki albo łapkę :face_with_peeking_eye::sweat_smile:

A ja to jeszcze w okienku w drzwiach widzę męża :crazy_face::crazy_face::crazy_face: z pytaniem czy jescze długo :sweat_smile:

1 polubienie

Haha to mój nie czeka jak chce to ma sposób jak otworzyć drzwi z zabezpieczeniem i mi włazi kiedy chce🤣

1 polubienie

U nas zabezpieczenie się popsuło :rofl:

Hahaha :sweat_smile: to mój synek też kładzie się przy drzwiach i podgląda tym wycięciem wentylacyjnym :rofl::rofl::face_with_peeking_eye: no i oczywiście afera taka jakbym co najmniej na tydzień zniknęła z pola widzenia :stuck_out_tongue_winking_eye::rofl::woman_shrugging:t2:

1 polubienie

To jest dobre że u wszystkich prawie jest podobnie :sweat_smile::sweat_smile:

Hahah to u mie to samo krzyk i płacz :rofl::rofl::rofl: oj śmieszne te nasze dzieciaczki​:rofl:

1 polubienie

Wszystko przede mną :face_with_peeking_eye::grin:
Czyli mam się cieszyć jeszcze chwilami samotności na toalecie :grin::grin:

2 polubienia

Ciesz się i korzystaj! Ja teraz muszę brać małą w bujaku ze sobą :joy:

1 polubienie

A od kiedy zaczęłaś wkładać do bujaka ? My ostatnio pytaliśmy fizjo ale jeszcze mówiła, że nie jest gotowa i za szybko .

Odkąd się w nim nie topiła. Miała może 2msc, może nie. Było to przed zaleceniami ale jak jestem sama z nią w domu to trzeba sobie radzić. 3-5 minut wolałam mieć ją w bujaku niż wyjącą :see_no_evil:

My koło 2 miesięcy, może 1,5. Ale też pilnowałam żeby nie był długo w bujaku. Niby można szybciej według deklaracji producenta (nie we wszystkich bujaczkach, niektóre są od 3 miesiąca) ale w naszym przypadku te 1,5 miesiąca było ok. Żeby na spokojnie podgrzać/ zrobic obiad czy wziąć prysznic.

Hahaha to ja tak samo , a mój mąż nie wie co ma zrobić jak jest sam z małą do toalety , ja mu mówię radź sobie :crazy_face:

1 polubienie