Własny prowiant do szpitala?

Megg no niestety takie wysługiwanie się jest wszędzie powszechne 

Figa, ale jednak dużo osób go używa, tego sformuowania służba zdrowia. No nie powiesz, że nie.

Bo dla zwykłego człowieka to bez różnicy czy służba, czy ochrona, wiadomo o co chodzi.

 

Tak samo jest w przypadku pomocy społecznej gdzie ludzie mówią najczesciej opieka społeczna 

Tak dużo osób tak mówi tak samo jak dużo osób robi błędy ortograficzne więc myślę że warto prostować. Bez urazy oczywiście :*

Jak ktoś się przyzwyczaił do takiej nazwy to trudno się przestawić. Jednak z błędami ortograficznymi to jest co innego 

megg ale po to jest karta choroby by umiał lekarz odczytac a nie czekac na pielegniarke..

rena to ja chyba zbyt zwykła jestem bo nawet na to nie zwracam uwagi ha ha ha 

Megg to dziwne ja pamiętam jak leżałam dosyć długo to lekarze byli dobrze przygotowani na obchodzie zawsze wszystko wiedzieli , położne były bo były na obchodzie . Nie wyobrażam sobie żeby lekarz się nie interesował wcześniej przed obchodem myślę że to jego zadanie żeby się zapoznać z historią pacjentki a nie położnej . 

Darulka tak mi przykro najgorzej jak trafi się na takiego buca , nie ma co się przejmować , podziwiam Cię że się zdecydowałaś na kolejne dzieci po takich przejściach . Ja jak byłam.po pierwszym poronieniu to miałam super opiekę , położne bardzo pomocne , lekarze tak samo . Pojechałam akurat w sobotę w nocy a w poniedziałek przyszedł nawet do mnie mój lekarz prowadzący zapytać się jak się czuje . Takich ludzi brakuje 

U nas też lekarz na obchodzie gadał a reszta słuchała ewentualnie coś tak podpowiadała 

Ja jak leżalam to pielęgniarka jedna była na obchodzie i reszta lekarze ale mowili tylko zalecenia nic o historii choroby czy ciąży. 

U mnie jak ordynator chodził na obchód to nigdy nic nie wiedział zaś zawszę położne wszystko mu mówiły bo jak byli dyżurujący lekarze to było ok a wasze karty wisiały przy łóżkach? 

Bo nie wiem czy to chodzi o ochronę danych osobowych ale karty pacjentek były u położnych i przed obchodem pielęgniarka chodziła i roznosiła dopiero każdej z nas 

Ja teraz jak leżałam w szpitalu to na oczy nie widziałam mojej karty. Dwa lata temu miałam normalnie na łóżku powieszoną, a teraz nic. Nawet na łóżku nazwiska nie było ani nr. pacjenta. Wszystko było u położnych.

U mnie podobnie gdy leżałam na po porodzie na oddziale tylko położne orientowały się co i jak, lekarze na obchodach zero wiedzy, z kolei jak leżałam na chirurgii to sam ordynator codziennie przychodził, mówił co i jak, pytał i przekazywał pielęgniarkom, ten sam szpital ale podejście na oddziałach zupełnie różne

Podobno już rodo znieśli

Figa u nas szpitalu też karty były w dużurce pielęgniarskiej lub lekarskiej, na łóżkach nie wisiały właśnie przez RODO. Zastanawia mnie tylko jak lekarz wydawał zalecenia skoro nie sprawdzał historii choroby pacjentki? U nas zawsze lekarz pytał pielęgniarki jakie leki bierze pacjentka, jakie miała  badania (to jeszcze na patologii) i wydawał zalecenia czy utrzymac leczenie czy zmienić dawki.

U nas na łóżkach wisiały ale.byly przykryte dodatkowa kartka 

u nas przed obchodem pielegniarka przynosiła karty...potem na obchodzie ordynator sprawdzał co i jak...

U nas przed obchodem lekarze przekazywali sobie informacje na temat pacjentek, ale przy takiej rotacji w sumie jestem w stanie zrozumieć że lekarze nie pamiętają wszystkiego

megg no oczywiscie...zawsze na obchodzie był lekarz który był przy mim porodzie i w sumie to on podpowiadał ordynatorowi.

Przed wyjściem na obchód pewnie każdy miał ogarnięta historie choroby i już przemyślane zalecenia. Każda pacjentka miała przypisanego lekarza prowadzącego.