grace1303-popieram cie w stu procentach.
nom jak jest brzydko to tylko balkon, ewentualnie ubrany malec stoi ze mna przy otwartym oknie
u nas dzisiaj kropiło, ale wiatru nie było, więc ubrałam synka, budę w wózeczku naciągnęłam i poszliśmy do sklepu na osiedlu ( bo w niedzielę się kapnęlam co ja na obiad zrobię
) no ale co miałam zrobić?
A nawiązując do tego co napisałaś grace, to uwierz mi ze i takie mamy są co chyba na wiosne czekają, zeby z dziećmi wyjść. Wiadomo jak wieje leje to nie wychodzimy, ale już niestety nie będzie lata i nie powinno to znaczyć, zeby dzieci na dwór nie wyszly w ogóle.
a mi dzis nie chcialo sie wychodzic,to ubralam malucha i otworzylam okna na szerokosc ,a drzwi do pokoju zamknelam zeb przeciagu jakiegos nie bylo
marsela ja jak slucham swojej babci to doslownie nigdy nie mozna wyjsc z dziexkiem bo albo slonce popazy albo wiatr przewieje albo deszcz niedlugo lunie i jest albo albo… oczywiscxie bagatelizuje jej ‘dobre staroswieckie rady’
Ja tez ostatnio wyszłam jak kropił deszcz, bo przecież wiecznie w domu siedzieć nie będziemy . Ja sama chce wyjść na dwór , a co dopiero dziecko.
ja w ogóle jak słucham koleżanek ze z dzieckiem nowo narodzonym można wyjść dopiero jak ma miesiąc to mi się włos an głowie jeży
a babcie, to juz w ogóle, najlepiej wcale nie wychodzić, a jak już to z pierzyną w wózku
kiedyś znajoma położna mi powiedziała ciekawą myśl, ponieważ było ciepło, a ja założyłam cieniutką czapeczkę maluszkowi:“ubieraj dziecko tak ja siebie, jakby tobie założyli czapkę w taki ciepły dzień czy by ci było gorąco” od tamtego dnia małą ubieram tak jak jest za oknem, w chłodniejsze dni body i bluzeczka na długi rękaw,kurteczka i kocyk do wózka standardowo.
o matko, czyli jak ktoś chrzci roczne dziecko to rok na dworze nie był
boże uchowaj przed taka głupotą ![]()
Z tą czapeczką to bym uważała. Mimo iż jest ciepło malutkie dzieci powinny mieć ubierane czapeczki, chroni one przed słoneczkiem. Na początku ważne jest również dbanie o uszka maleństwa by ich nie zawiało.
arzana - no ja budkę miałam, ale właśnie opuszczoną bo parasol był, dawał cień a dziecko w budce się nie dusiło
jak wzmacniacie odporność dzieciaczków???
ja strszej podaję tran i immunotrofinę, a młodsza dostaje witaminkę C ![]()
oczywiscie dużo warzyw i owoców dla starszej ![]()
a młodszą szczepiłam na rotawirusy, bo ze starszą byłam w szpitlu kiedy miała 8miesięcy…to był koszmar i wtedy przyrzekłam sobie że drugie dziecko na pewno zaszczepię…
w szpitalu była masakra…córcia miała wtedy 8miesiecy, raczkowała a tu nie mozna jej było puścić na podłogę, gdzie pełno brudu, bakterii itd…nie mówiąc o trzymaniu rączki na siłe żeby 1,5litra krloplówek się wchłonelo na raz!!!
to było straszne…
my zrobilismy pierwsze szczepienia dopiero po 4 miesiacu bo malutki najprawdopodobniej w szpitalu przejal jakiegos wirusa jelitowego pozniej caly czas jakies infekcje sie czepialy ale wygralismy chociaz na rotawirusy nie dalismy rady zaszczepic. pomimo wszystko juz mamy za soba pierwsza czesc czekamy na kolejne
ja zarazie nie podaje witami malej bo jak pytalam w aptece to wszsystkie witaminy sa dopiero od roku
Ja podaje malemu witaminki w zelu Kinder Biovital.Sa od 3go roku ale pytalam pani w aptece i powiedziala ze dla 1.5 rocznego malucha podawac polowe dawki zalecanej.Sa pyszne;)
w mlodszym wieku mozna podawac witaminke c i owocki zdaje sie ze to powinno wystarczyc
justyna - a nie lepiej kupić witaminy odpowiednie dla wieku?
ja nie podaje witamin wydaje mi się że owoce i warzywa są w stanie dużo zdzialac- a zaczyna sie je podawac już w 4 m-cu zycia
z tego co wiem witaminy podje sie dziecku dopiero od roku bo nie ma witamin dla mniejszych maluszkow
ja narazie tylko podaję D3