Zabawki logiczne / gry planszowe polećcie ! 🎲

Kiedyś trzeba się nauczyć ,trzeba próbować

1 polubienie

Byle do pierwszej rysy , potem kolejne już tak nie bolą :rofl:

Pamiętam jak zaraz po zdaniu prawka miałam samochód gdzie zderzak był lekko wgnieciony, ale tata miał drugi na wymianę i stwierdził że nie będzie mi wymieniał, bo zaraz po zdaniu prawka na pewno gdzieś przyrysuje. Jak po roku nie było żadnej ryski to tata wymienił mi zderzak i następnego dnia po wymianie źle wymierzyłam odległość i przytarłam zderzak o ogrodzenie rodziców, na prostej drodze … :see_no_evil:

2 polubienia

To prawda, ja z salonu nie mam więc na moim są już jakieś małe widoczne ryski ale chłopak całe auto zna doskonale :smiley: ja pamiętam jak po zdaniu prawka zbiłam lampę i zderzak wgniotlam, ale chociaż to mnie czegoś nauczyło :rofl::rofl:

1 polubienie

@usmiechnietaMama oj felgi dla chłopa to jak u baby paznokcie, każda rysa i złamanie boli :see_no_evil: my mamy takie niewdzięczne co oczywiście “wyglądają” ale przez to że ja głównie użytkuje auto to już straciły na wartości :crazy_face:
@Maja.zielonka @Mamaem czujniki są super ale mogą być zdradliwe, mnie ostatnio nie ostrzegły o słupku który był pośrodku nich :thinking: później przesiadam się do auta męża bez czujników i cofam jakbym nie wiedziała ile auto ma długości :see_no_evil:

1 polubienie

To prawda mój to zawsze przeżywa jak nie wiem co :rofl::rofl:

No błagam was. Mnie boli bardziej rysa na feldze niż na paznokciu. Łącze się w waszymi mężami czy partnerami. Wiem co czują :rofl::rofl::rofl: moim starym samochodem jeździ maz a ja mam nowy. Jak przetarł zderzak z przodu (na tym starym) to od razu zauważyłam. Chciał zgonic na mnie ale mu się nie udało bo wiem gdzie co było :rofl::rofl: u nas jest odwrotna sytuacja może dlatego że paznokci nie robię :rofl::rofl: chociaż jak w piątek byłam milimetry od płotu to się zaczął na mnie drzeć że bym bok zarysowała. Ale było tak ślisko że przy prędkości 30 na godzinę samochód zaczął latać po całej drodze zadne trakcje ABSy czy inne nic nie dały bo był lód dosłownie. Jak wyszłam z samochodu żeby zobaczyć czy udało mi się nie zarysować to mi się nogi rozjechały. Ale jak mu nerwy przeszły to w sumie przyznał że ogarnęłam a nie spanikowałam bo to było przy wyjeździe na główną drogę a tam jechały samochody, jak bym pojechała prosto to myślę że byłby karambol nie sluczka. Bo ja mam napęd na tył to jeden zły ruch i jedziesz bokiem :rofl::rofl:

Ja już mam podejście że się tak nie martwię o auto, wiadomo szanuje, ale rysa już nie urasta do rangi takiego bólu serca jak kiedyś :see_no_evil: Teraz wybrałabym praktyczniejsze rozwiązania w aucie niż te wizualne. Przeklinam opony nisko profilowe i obniżone zawieszenie bo człowiek się musi głowić wjeżdżając na zadupia czy nie zostawi zawieszenia po drodze… Ale że czeka nas wymiana na vana to już nie będziemy mieć takich problemów :sweat_smile:

1 polubienie

Mnie też już kolejna rysa na aucie nie boli… Kiedyś to od razu bym polerowala, a teraz no trudno :face_with_peeking_eye:
@Mamaprzygod no u was to koniecznie zmiana auta potrzebna :heart_eyes:

1 polubienie

O tak ! Moj tata zawsze powtarzal , ze to tylko kawalek metalu na kołach . Oczywiscie dbam o auto , bo jak juz mowilam naprawde uwielbiam jezdzic i kierowanie to moj konik .
Ale zgodnie z nauką taty to tylko metal. Ja “mieprzyjemną” sytuacje mialam tylko raz :see_no_evil: jak ledwo zaczelam kurs na prawo jazdy , bardzo meczylam tate o to abysmy pojechali gdzies gdzie bede mogla prowadzić, zebym sie podszkolila . No i tatus mnie zabral na wysypisko :see_no_evil: wszytsko szlo zgodnie z planem ,dopoki nie musialam wycofac . Cofam cofam cofam az tu nagle “bum”
Tata sie mnie pyta :

  • hamowalas ?
    A ja na to :
    -nie wiem :rofl::rofl:
    Przeciez doskonale widzialam, ze nie hamowalam :rofl: ale moje ego podpowiadalo mi to przebiegle “nie wiem”
    Wiec na nastepne “jazdy doszkalajace” pojechalismy juz po zdanym prawku :rofl::rofl:
    Nie ukrywam , ze bylam przerazona , bylo mi tak bardzo przykro i wstyd … a tata ? Tata sie smial
    Mowie do niego zebysmy wyszli i sprawdzili czy cos sie stalo , moze cos sie wgniotlo czy porysowalo
    A on jakby nigdy nic powiedzial mi zebym sie nie przejmowała i , ze to nie wazne bo to wlasnie tylko kawalek metalu i mu wszytsko jedno . Jak sie zamieniqlismy miejscami ja odrazu poleciam zobaczyc , a on nawet nie spojrzal .
    (Auto ktorym pizgłam w sterte smieci , nie bylo z salonu , ale bylo na tamte czasy takie “wow”)
    Dlugo jezdzil z ryską , ktora mu “podarowalam” :rofl: zawsze pozniej mowil , ze jezdze tak dobrze ,bo on mnie “szkolil” :rofl::rofl::see_no_evil:
1 polubienie

To są chyba najczęstsze historie, a wymienię na nowe i następny dzień zawsze się coś musi wydarzyć :laughing:
@Magdallenka0897 mój mąż też ma fioła na punkcie swojego auta, zna każdy detal, ja to nie wiem, nie umiem przywiązywać aż tak do tego uwagi… rysa by musiała być chyba co najmniej metrowa żebym zauważyła że się coś z autem zadziało niedobrego :sweat_smile::laughing:
@Mamaprzygod oj mi też raz zdrajca nie zadziałał i było to przykre doświadczenie :smiley:
U Was teraz ciekawe wycieczki samochodowe się szykują :smiley:
@asiam1 fajnie, że Twój tatko tak do tego podchodził, uważam że to lepiej kogoś wdrażać w naukę w taki sposób aniżeli spinać się, bo auto najważniejsze :roll_eyes:

2 polubienia

Mój tata też ma takie podejście :heart: pierwsze autko dostałam od niego, taki typowy pierwszy za 3 tys wiadomo że nie igła. Jechałam kiedyś wąska uliczka i bałam się że nie zmieszczę się na zakręcie z autem z naprzeciwka i zbyt przytuliłam się do prawej a na rogu stał słup o który zahaczyłam bokiem , wgniotlam drzwi :see_no_evil: telepałam się jakby auto było do kasacji i dzwonię do taty co zrobiłam zabeczana a on na to " Boże dziecko myślałem że kogoś zabiłaś, czym ty się przejmujesz." I śmiał się z mojej głupoty :see_no_evil: ogólnie uwielbiam jeździć i mąż uważa mnie za dobrego kierowcę ale drobne wpadki się zdarzają :sweat_smile:

1 polubienie

Mój to jeszcze co jakiś czas poleruje , żeby był ładny :smiley:

Ja raz na 2-3 miesiące nakładam twardy wosk żeby się ładnie świecił i się tak nie brudzi. Więc nie muszę co chwilę na myjkę jeździć :rofl::rofl: mam wszystkie specyfiki do auta jakie tylko mogą być. Czasem mąż się śmieje że mogła bym tak dom szorować jak to auto :rofl::rofl: każda ryska mnie boli ale nie przywiązuje się do auta tak żeby mi np szkoda było go zmienić albo sprzedać. Mój mąż już tak ma że jak coś ma to później mu żal bo może by zostawił. Ja tam nie mam z tym problemu sprzedaje i kupuję następny :rofl::rofl: właśnie po nowym roku mam zamiar tak zrobić bo jednak ten mój to taki dziadkowy jest samochód i jednak taka krowa wielka nie bardzo mi pasuje chociaz jeździ się nim bardzo wygodnie

Podziwiam! Rzadko się spotyka takie kobiety które tak dbają o auto, bynajmniej ja nie znam żadnej :smiley:
Staram się oczywiście nie robić syfu i posprzątam jak już jest to konieczne, ale specjalne polerowanie i jakieś dopieszczanie auta nie są u mnie w ofercie :sweat_smile:

1 polubienie

Hihihi ja lubię mieć czysto w samochodzie i czysty samochod. Za to w torebce to mam chyba wszystko :rofl::rofl::rofl::rofl: czasem zastanawiam się otwierając ja , po co mi to w ogóle potrzebne, :rofl::rofl:

1 polubienie

Ale to taki wiek na myjni?

1 polubienie

Pewnie chodziło ci o wosk, musiałam się chwilę zastanowić hahaha nie taki nakładany recznie. Najpierw nakłada się go taką dołączona gabeczka, później sciera się ściereczką z mikrofibry a na koniec poleruje się ręcznie taka ściereczką jak by z misia bo ma taką wiecie mięciutka strukturę :sunglasses::sunglasses: trochę roboty z tym jest ale jednak brud tak nie osiada i świeci się jak psu nie powiem co :rofl: mezowi też w lecie nalozylam ale jemu się tak bardzo nie przykładałam i od razu zauwazyl. Ja nakładam soft 99 tak się nazywa

1 polubienie

O wow szok dziewczyny , ja wgl nie zwracam uwagi na czystość i zadbanie auta więc podziwiam wss

1 polubienie

Ja też nie , chociaż nie powiem lubię jak mam posprzątane i czysto , ale bardzo nie lubię sprzątać w aucie :sweat_smile:
@Karcia bynajmniej jak czegoś trzeba ty na pewno masz to w torebce :rofl:

1 polubienie