Zabiegi medyczne - omdlenia

Wszystko zależy kto pobiera. Spotkałam się z tym że jak się wkują to nic nie poczujesz i nie ma śladu a czasem nie umieją albo robią to byle jak i normalnie nie dość że boli wkucie to
Jeszcze piecze w trakcie pobrani i jest później siniak

Dokladnie nie ktore to jak sie wbija to siniak na pół reki , u nas w przychodni to jak widzi dziecko to juz przerazona :sweat_smile:

Mąż był ale dopiero jak on powiedział, że koniec znecania sie i jesli nie potrafia to niech nie robią to dopiero przyszła inna Pani z podejsciem do dzieci :frowning:

2 polubienia

Nooo tak uczą się na dzieciach , masakra. Ja rozumiem że kiedyś muszą zdobyć praktykę ale nie koniecznie na dzieciach. Czasem też są takie byle jakie i robią na odwal się

I dobrze zrobił.
Jejku ja to bym tam jeszcze sama zemdlała :confused:

Ojej to się biedny nastraszył. Tak się boję tego pobierania krwi ze synem . On się panicznie boi takich rzeczy

My się nieraz boimy a co dopiero takie dzieci

1 polubienie

To zależy od malucha. Widziałam w przychodniach jak maluchy dzielnie to znosiły a widziałam takie ci bardzo to przeżywały i nie dawały sobie pobrać krwi

1 polubienie

@Magdallenka0897 ja się nie boję ogólnie . Ale nie lubię patrzeć na ten moment wbijania igły w skórę , bardzo tego nie lubię

Ja pamiętam jak kiedyś mała dziewczynka była z tatą i bardzo płakała. Ja też wtedy zemdlałam, bo parę razy próbowali się wkłuć xd

Ooooo to faktycznie. Ja myślałam że zemdleje jak
mnie brali na operację i babka mi nieumiejętnie chciała wenflon założyć i mnie taka duża igła kuła i niby założyła a potem patrzyła w ekran i mówi - źle się wkułam bo tu jest zastawka, potem drugi raz ale też coś było nie tak aż w końcu powiedziała że zrobi to jak mnie uśpią :laughing: i pomyślałam całe szczęście bo bym wstała i jej wbiła ta igle :grin:

1 polubienie

Dlatego ja nigdy na to nie patrzę , jakbym to widziała chyba bym zemdlała

1 polubienie

Mi teraz na CC tak okropnie się wkula tym wenflonem, że też mnie ona kula od środka i krew mi ciągle leciała. I anastezjolog do mnie już na sali operacyjnej, kto mi taką krzywdę zrobił :disappointed:

2 polubienia

No czasami albo się uczą (u mnie tak było) albo robią byle jak bo jak ktoś roboczo całe życie to aż dziwne że potrafią tak boleśnie się wbić i jeszcze siniaka narobić

2 polubienia

Czasami to tak po prostu od niechcenia wszystko robią, masówka jak bydło :face_with_hand_over_mouth:

2 polubienia

Niestety nas tak traktują jak takie bydło do stemplowania :laughing:

2 polubienia

Najgorsze było dla mnie te 10 zastrzyków przeciwzakrzepowe po urodzeniu . :laughing: sama nigdy bym sobie nie wbiła igły w brzuch

Ja przez pol ciazy dawałam insuline w brzuch tez na poczatku mowilam ze nie dam rady ale jakos szło lepiej z dnia na dzien :slight_smile:

1 polubienie

Jak się raz zrobi to potem to idzie. Ja nie miałam z tym problemu. Zresztą na brzuchu jak się zrobi dobrze zaszczyk to nic nie boli.
Mój mąż mi powiedział że nie da rady mi robi. No on mi się nigdy nie wbije także nie było wyjścia :joy:

Sam fakt wbijania igły w ciało mnie przerażał :persevere::crazy_face:

1 polubienie